Tomasz z Bulo Bulo w Boliwii

To było sześć lat temu. Ja, Ania i Iza mieszkałyśmy przez kilka dni u polskich misjonarzy w La Paz, stolicy Boliwii. Przygarnęli nas do swego gospodarstwa i bardzo dbali o urozmaicenie naszego pobytu zabierając w niecodzienne i egzotyczne miejsca. Spędziłyśmy z nimi Wielkanoc, przemierzając drogę krzyżową po wzgórzach nad La Paz, zakończoną tradycyjną ucztą, gdy panie w tradycyjnych melonikach nałożonych na czarne warkocze rozpakowały tobołki niesione na plecach. Z niektórych wyjęły dzieci, a z niektórych gotowaną kukurydzę, ziemniaki i inne pyszności.

Pewnego wieczora na plebanii pojawił się wysoki blondyn o uśmiechu godnym gwiazdy filmowej. To był ksiądz Tomasz, właśnie pół roku wcześniej przyjechał z Polski i objął opieką parafię w Bulo Bulo, małej wiosce w sercu puszczy amazońskiej. Młody i pełen zapału wydawał się zdolny góry przenosić. Z miłością opowiadał o swych podopiecznych dzieciach, o trudach i dylematach codziennego życia. Po prostu musiałam z nim polecieć i zobaczyć to wszystko na własne oczy. Pamiętam jak dziś zieleń pod oknami samolotu poprzecinaną wstążkami dopływów Amazonki. Pamiętam lądowanie W Santa Cruz na małym lotnisku Viru-Viru i kilka godzin jazdy terenowym samochodem. I Bulo Bulo o piaszczystych dziurawych drogach.

Spędziłam tam kilka cudownych dni. Dzięki Tomaszowi trafiłam w miejsca niedostępne dla turystów. Zaglądałam do miejscowych domów, do szkoły na lekcje, do przychodni, bawiłam się z dziećmi. Zrywałam pomarańcze prosto z drzew i wędrowałam z plecakiem przez puszczę i rzeki, wypatrując zielonych papug w pióropuszach palm.

Dziś Tomasz spełnił swoje marzenia- wybudował internat dla dzieci, by mieszkając daleko od szkoły mogły się uczyć. Zorganizował akcję adopcji dzieciaków z Bulo Bulo, dzięki której można pomagać w finansowaniu tego przedsięwzięcia. I niechcący spowodował, że cząstka mojego serca na zawsze została w dalekiej Boliwii.

Zapraszam na stronę internetową  www.bulobulo.ovh.org. Jeśli chcesz mu pomóc wpłać proszę dowolną kwotę na konto podane na tej stronie. Zapewniam Cię, że każda złotówka zostanie dobrze wykorzystana dla dobra dzieci w dalekiej Boliwii.

Pozdrawiam Cię Tomku!

ania

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawe wydarzenia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.